Nowy Rok nastał, czas powrócić do pisania. Święta były piękne, rodzinne, spokojne i pozwoliły mi odpocząć i nabrać sił na nowy rok pracy. Dałam sobie i Wu tydzień oddechu od rękodzieła, bo jakkolwiek sprawia mi ono radość tworzenia, to jednak córeczce należy się trochę więcej mojej uwagi. Dzielnie przetrwała przedświąteczne szaleństwo, niech ma. :).
A ponieważ tydzień upłynął z nawiązką, a ja zostałam z różnych stron przywołana do porządku, że się tu nic nie dzieje, spieszę się więc poprawić i jestem!
W związku z tym, że trzy dni temu żegnaliśmy Stary, a witaliśmy Nowy pozostanę w tym klimacie i pokażę Wam finałowy efekt masek, o których pisałam już w grudniu.
Już dostaliśmy wstępne zamówienie na przyszły rok, ale na razie tegoroczne: