Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 czerwca 2012

nowe sploty - komplety

Ostatnio udało mi się uszczęśliwić (mam nadzieję) siostry (nie moje, tylko swoje wzajemnie ;)). No, może nie przesadzałabym z tym ostatnio ;). Dla jednej z sióstr komplet powstał już na przełomie grudnia i stycznia, ale tak się złożyło, że został natychmiast przekazany do rąk właścicielki bez uprzedniego zrobienia zdjęć. Szczęśliwie właścicielka poprosiła mnie o skrócenie łańcuszka, co skwapliwie wykorzystałam  i nadrobiłam braki w dokumentacji. Oto komplet starszej z sióstr:





Mniej więcej w czasie zgłoszenia prośby o przeróbkę, zamówienie na komplet złożyła u mnie młodsza z sióstr. Wybrała wzór, określiła mniej więcej kolory i... Zaczęły się moje dylematy. Miało być miodowo - oliwkowo. Wisior + klipsy. W trakcie zaczęłam się obawiać, że za dużo zieleni i złota, a za mało oliwki, że klipsy są zbyt duże, zrobiłam więc ich mniejszą wersję, ostateczną decyzję zostawiając przyszłej właścicielce. Po cichu miałam nadzieję, że dużą wersję klipsów połączę z wisiorem i powstanie dekoracyjny naszyjnik. I tak też się stało. Zobaczcie efekty:





Dziękuję Siostry za zaufanie! Niech Wam się dobrze noszą!

wtorek, 20 marca 2012

zaszczyt mnie... :) kopnął

Oj, czas zdecydowanie za szybko mija... a ja zdecydowanie za nim nie nadążam ;). W zeszłą środę miałam plan napisać słów parę, a tu nadeszła prawie środa następna, a ja nic. Na usprawiedliwienie (w myśl zasady, że tłumaczą się winni ;)) mam to, że przyjechali goście i jakoś tak ani czasu, ani weny nie odnalazłam.

A napisać chciałam ze szczególnego powodu. Mianowicie, jak zaznaczyłam w tytule zaszczyt mnie kopnął. Mamaeli, która inspiruje mnie swoimi przepisami i talentem oraz jest mamą bliźniaczki mojej Agregatki ;), wyróżniła moje pisanie i "rzuciła mi wyzwanie, które postanowiłam podjąć, a co ;). Ale o tym za chwilę.

Póki co, podzielę się z Wami małymi plecionkami, które sprawiły mi dużo radości. Marzą mi się większe formy w tej technice, ale póki co muszę jeszcze sporo poćwiczyć i zdobyć niezbędne narzędzia.





No, a teraz czas na wypełnienie warunków "wyzwania"
Zastanawiam się nad tym od tygodnia i...
1. Zawsze marzyłam, że mój mąż będzie góralem z brązowymi oczami i zamieszkamy w Krakowie, a okazało się, że moim mężem został żeglarz z Warmii z niebiesko-szarymi oczami i jest w dodatku marynarzem, w związku z czym mieszkamy na Pomorzu. Ech!!! Serce nie sługa ;)
2. Jestem straszliwie nieuporządkowana, roztrzepana i nieregularna, czego doświadczacie permanentnie na tym blogu ;)
3. Mam fantastyczną rodzinę, która ze stoickim spokojem podchodzi do moich ciągłych poszukiwań własnego miejsca na tym świecie...
4. Coraz bardziej wciąga mnie pieczenie, gotowanie, przyprawianie itp, itd, takie trochę czarowanie w kuchni.
5. Jestem chustomaniaczką, nosidłomaniaczką, i zwolenniczką wychowania w bliskości.
6. Uwielbiam słońce! Jest mi potrzebne do normalnego funkcjonowania, jak go zbyt długo nie widzę, to obniża się we mnie poziom kreatywności, radości itd.
7. Nigdy nie umiałam pisać o sobie, zawsze to, co napisałam wydawało mi się potwornymi banałami i bzdurami. :) ;)

Ufff!!!! Dobrze, że to już za mną.
Teraz powinnam wytypować kolejne osoby, ale że nie lubię nikogo wywoływać do "odpowiedzi", póki nie jestem pewna, że nie ma nic przeciw temu, to pozwolę sobie nikogo nie wywołać. Może kiedyś :)

A tymczasem wiosna rozpłynęła się w deszczu i rozwiała się na wietrze. Mam nadzieję, że szybko wróci!!!

 


środa, 14 marca 2012

kolczykowo raz jeszcze

Jak Wam się podoba wiosna za oknami? Takie słońce wywabia z domu największych domatorów. Mam nadzieję, że wszędzie takie piękne słońce, a jeśli nie, wysyłam Wam mnóstwo słonecznych promieni, żebyśmy nie tylko my z Wu mogły się w nich grzać. Zaraz biegniemy na plac zabaw, ale póki co postanowiłam pozostawić Wam coś do oglądania. I tak, dzisiaj trochę kompletów, które "odkurzyłam" przy okazji porządków. Oglądajcie, oglądajcie, może znajdziecie coś dla siebie :).
Wiosennie pozdrawiam :)










poniedziałek, 6 lutego 2012

porządki w szufladzie...

Choinka już pozbawiona szaty świątecznej robi teraz za kwiatek doniczkowy :). Może doczeka do przyszłego roku... Kto wie? A po drodze posłuży na Wielkanoc. Kto powiedział, że pisanki nie mogą wisieć na świerczku? :) :). Ale póki co posłużyła mi swoimi gałązkami przy fotografowaniu kolczyków, które zrobione onegdaj tkwiły w pudełku i przy okazji porządków zrobiło mi się ich żal, że takie ukryte. Postanowiłam Wam je pokazać. Przy okazji pobawiłam się w kolażowanie (nie, bynajmniej nie jeździłam na rowerze... nie przy takim mrozie... i w ogóle nie). To zapraszam... Oglądajcie. A może znajdziecie coś dla siebie?















Przypominam, że wszystko, co spodobało Wam się na naszej stronie i chcielibyście wejść w posiadanie takiego, bądź podobnego przedmiotu jest możliwe do zamówienia pod adresem: aigciesniarscy@gmail.com  




środa, 1 lutego 2012

zimowy sen

Długie zimowe wieczory według powszechnej opinii sprzyjają pracy twórczej, zwłaszcza rękodzielniczej. Podobno. U mnie jest dokładnie odwrotnie. Do pracy twórczej potrzebuję słońca :). Zimą najchętniej zamieniłabym się z niedźwiedziem i zapadła w niezakłócany niczym sen... Niestety nie ma takiej możliwości :(. Cóż... Ale do rękodzieła trudno mi się zabrać... Dlatego zaniedbałam Was bardzo i bardzo Was za to przepraszam :).
Poprawy nie obiecuję, bo nie lubię rzucać słów na wiatr... :):). Mogę obiecać, że się postaram ;). Zobaczymy!
Póki co oddawałam się twórczej pracy umysłowej, ale nie to jest przedmiotem mojego blogowania, dlatego... Cicho sza!
A takie kolczyki wyszły ostatnio spod moich paluszków:




poniedziałek, 9 stycznia 2012

prezentowo

Już przed świętami obiecałam, że pokażę zamówione u nas drobiazgi. Trochę trwało, zanim słowa dotrzymałam, ale oto nadszedł ten moment. Dwie skrzyneczki na klucze i komplet biżuterii :).




niedziela, 11 grudnia 2011

Efekt działań ostatnich dni (a raczej nocy)

Jak widać pora późna, Wu śpi snem słodkim, póki co nieprzerwanym :), ufff... można popracować. Ostatnie cztery wieczory plotłam, kiedy tylko mogłam. Oczywiście nie tylko sznurki, ale o tamtym "niesznurkowym" nie będę Wam pisać ;). Efekty plecenia sznurków pokazuję z dumą i zachęcam do nabywania na własność i cieszenia oka nie tylko na zdjęciach. Święta tuż, tuż, warto sobie, lub komuś zrobić niespodziankę :).

I jeszcze chciałam Wam napisać, że miałam dzisiaj ogromną przyjemność poprowadzenia warsztatów z wytwarzania filcowych broszek kwiatowych. Warsztaty przesympatyczne, z racji oczywiście przemiłych uczestniczek :). Efekty będę Wam mogła pokazać, jak tylko uda mi się otrzymać od organizatorek zdjęcia.

Ale na razie zdjęcia broszek mojej produkcji:












No i jeszcze zapomniałam dodać, że dzisiaj również miała miejsce słodka, aromatyczna produkcja pierniczków. Mmmm... ale pyszne wyszły. :)

wtorek, 6 grudnia 2011

sznurków jedwabnych splot...

Dzisiaj, jak na świętomikołajowy dzień przystało powstały... Anioły :):). Dotarła nowa dostawa reprodukcji i w naszej pracowni zaroiło się od "szumu skrzydeł", fruwających wszędzie złotych płatków (bo tych białych za oknem nie ma co wyglądać ;)) i zapachów bejcy i farb :). Lubię to, oj lubię. Moja dzielna pomocnica niezawodnie próbowała pomagać i tylko popołudniowa drzemka uratowała mnie i złoto :).
Doszliście zapewne moi drodzy do wniosku, że coś mi się pomyliło, tytuł o sznurkowych splotach, a ja tu o anielskich wyczynach wypisuję. :). Ano nie pomyliło mi się. Ponieważ wizerunki moich aniołów są Wam już znane, bo pozostałam wierna ulubionym reprodukcjom, postanowiłam pokazać Wam wisiorki i broszki ze sznurka zwanego soutache (spolszczone sutasz :)). Pojawiły się już dwa zdjęcia moich plecionek, dzisiaj więcej. Zapraszam: