Dzieje się u nas oj dzieje, tylko nie na blogu ;). Cóż... Taki już jego los, ale...
Niech mu smutno nie będzie, czasem pojawia się coś nowego. Od początku października ruszyłam z produkcją kalendarzy adwentowych. Udało się wydziergać siedem (jeden na tydzień, to chyba niezły wynik ;)). Z czego zostały mi już tylko dwa.
Może ktoś byłby zainteresowany?
Oto zdjęcia tych, które zostały:
Filcowe kieszonki zapinane na małe koraliki - guziczki naszyte są na płótno. Całość podklejona sztywnikiem. Wymiary kieszonek to około 5x5cm. Pomieszczą karteczki z niespodziankami, czekoladki, lub drobne upominki :). Górny brzeg kalendarza usztywniony jest drewnianym kołkiem, do którego jest przymocowana taśma umożliwiająca zawieszenie kalendarza na ścianie, na drzwiach itp. :)
A drugi kalendarz wygląda tak:
Filcowe okrągłe kieszonki nafilcowane są na arkusz grubszego filcu (wzmocnione w miejscach newralgicznych przeszyciami). Średnica kieszonek, to około 7,5-8cm. Tak jak przy poprzednim, w kieszonkach zmieszczą się różne drobiazgi - niespodzianki. Po wyjęciu z kieszonki niespodzianki można ją "zapiąć" na koralik-guziczek, tak, żeby wyraźnie było widać, ile jeszcze kieszonek do opróżnienia zostało (widać to na ostatnim zdjęciu). Cały arkusz podklejony jest sztywnikiem. Kalendarz można powiesić na "rączce" wykonanej z drewnianego "patyczka" obszytego taką taśmą, jak cały kalendarz. Rączka przyszyta jest na środku górnej krawędzi.
Zainteresowanych zapraszam do szybkiej decyzji, co by w razie czego poczta zdążyła przed początkiem adwentu, który już w ten weekend :).
parę słów o tym, jak rękodzieło zagościło w naszej rodzinie i co z tego wynika...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
środa, 28 listopada 2012
środa, 4 kwietnia 2012
obiecane pisanki...
Obiecane pisanki do obejrzenia poniżej :). Przyznam, że pisanie o jajkach wielkanocnych kiedy za oknem pada śnieg jest dość absurdalne. Cóż. Pogoda nie rozpieszcza, dobrze, że wełnę mam w wiosennych, energetycznych kolorach.
Pisanki nie są całkiem typowe, bo filcowane i materiałowe. Oglądajcie, oglądajcie, a ja nie przestaję produkować.
Pisanki nie są całkiem typowe, bo filcowane i materiałowe. Oglądajcie, oglądajcie, a ja nie przestaję produkować.
piątek, 23 grudnia 2011
nowy gość, a raczej goście
Dzisiaj, hm... wczoraj stanęła u nas choinka. W zasadzie choineczka, niewielka, ale własna. Wu dzielnie pomagała stroić robiąc dokładny przegląd ozdób. Już wiem, że będę musiała ją bardzo pilnować, bo zdecydowanie woli ozdoby zdejmować, niż wieszać. Cóż... jeszcze jej się to odmieni ;).
Takie są efekty choinkowego strojenia. I to jest nasz pierwszy gość. Drugi natomiast zapukał do mnie chwilę temu. W prezencie przynosząc wiklinową bombkę, którą nie omieszkałam natychmiast powiesić, a że na naszą choineczkę za duża, zawisła pod lampą :). Prezentuję ją wraz z przemiłym gościem:
Jak widzicie skrzatka nasza dała znać, że u nas przyjaźnie i ciepło i zaczynają się zjeżdżać kuzynki. Ale przynajmniej jestem spokojna, że ktoś się domem zajmie, choinkę podleje, pająki nakarmi :). Sympatyczne te skrzatki bardzo. Wszystkim Wam polecam zaprzyjaźnić się z takimi.
Widzicie jak im dobrze pod naszą choinką?
A ja, razem z nimi chciałam Wam życzyć, żeby ten świąteczny czas pełen był Radości, Spokoju i Rodzinnego przebywania! Chwila zatrzymania w szalonym pędzie tego świata przyda się każdemu z nas.
Ściskam Was mocno i do zobaczenia po świętach :):).
czwartek, 15 grudnia 2011
lokatorka
Dwa dni temu o trzeciej w nocy zawitała do nas lokatorka. Zawitała niepostrzeżenie (no, prawie) i tak już została. Ale zapowiedziała, że nie zostanie na zawsze, bo chciałaby poznać jakieś jeszcze dziewczynki w naszej rodzinie. Obiecałam jej, że tak się stanie. Ale póki co, mieszka z nami. Poznajcie ją, to nasza domowa skrzatka:
To zdjęcia zrobione zaraz po jej pojawieniu się u nas:
A tu już następnego dnia :):
To zdjęcia zrobione zaraz po jej pojawieniu się u nas:
A tu już następnego dnia :):
sobota, 3 grudnia 2011
filcowe kwiaty
Dzisiaj powstały filcowe kwiaty. Od jakiegoś czasu poluję na kwiatową broszkę... I ciągle nie mogłam się na jakąś zdecydować. I cóż... Prawdą jest, że "najciemniej pod latarnią" traciłam czas na szukanie, a przecież mogłam sobie zrobić sama. :):). Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Ale żeby nie było... Chętnie się nimi podzielę. Zrobię na zamówienie w dowolnym kolorze, rozmiarze i ilości. O kształcie też można ze mną podyskutować. :). Oto kilka propozycji:
środa, 30 listopada 2011
kalendarz adwentowy II
Dzisiaj z ogromną przyjemnością przekazaliśmy w dobre ręce kalendarz adwentowy zrobiony na specjalne zamówienie przyjaciół. Według ich własnego projektu, w połączeniu z paroma naszymi pomysłami powstał taki oto kalendarz:
Subskrybuj:
Posty (Atom)