Dzisiaj krótko i zwięźle. Ostatnio dostałam zamówienie na Ikonę przedstawiającą świętego, który jest opiekunem ludzi nerwowych ;). Poszukiwania zakończyły się sukcesem a patronem okazał się św. Walenty.
Kupiłam nowe złoto i trochę bałam się jaki będzie efekt, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Zobaczcie sami:
A już jutro wspomniane w tytule pisanki.
parę słów o tym, jak rękodzieło zagościło w naszej rodzinie i co z tego wynika...
wtorek, 3 kwietnia 2012
wtorek, 20 marca 2012
zaszczyt mnie... :) kopnął
Oj, czas zdecydowanie za szybko mija... a ja zdecydowanie za nim nie nadążam ;). W zeszłą środę miałam plan napisać słów parę, a tu nadeszła prawie środa następna, a ja nic. Na usprawiedliwienie (w myśl zasady, że tłumaczą się winni ;)) mam to, że przyjechali goście i jakoś tak ani czasu, ani weny nie odnalazłam.
A napisać chciałam ze szczególnego powodu. Mianowicie, jak zaznaczyłam w tytule zaszczyt mnie kopnął. Mamaeli, która inspiruje mnie swoimi przepisami i talentem oraz jest mamą bliźniaczki mojej Agregatki ;), wyróżniła moje pisanie i "rzuciła mi wyzwanie, które postanowiłam podjąć, a co ;). Ale o tym za chwilę.
Póki co, podzielę się z Wami małymi plecionkami, które sprawiły mi dużo radości. Marzą mi się większe formy w tej technice, ale póki co muszę jeszcze sporo poćwiczyć i zdobyć niezbędne narzędzia.
No, a teraz czas na wypełnienie warunków "wyzwania"
Zastanawiam się nad tym od tygodnia i...
1. Zawsze marzyłam, że mój mąż będzie góralem z brązowymi oczami i zamieszkamy w Krakowie, a okazało się, że moim mężem został żeglarz z Warmii z niebiesko-szarymi oczami i jest w dodatku marynarzem, w związku z czym mieszkamy na Pomorzu. Ech!!! Serce nie sługa ;)
2. Jestem straszliwie nieuporządkowana, roztrzepana i nieregularna, czego doświadczacie permanentnie na tym blogu ;)
3. Mam fantastyczną rodzinę, która ze stoickim spokojem podchodzi do moich ciągłych poszukiwań własnego miejsca na tym świecie...
4. Coraz bardziej wciąga mnie pieczenie, gotowanie, przyprawianie itp, itd, takie trochę czarowanie w kuchni.
5. Jestem chustomaniaczką, nosidłomaniaczką, i zwolenniczką wychowania w bliskości.
6. Uwielbiam słońce! Jest mi potrzebne do normalnego funkcjonowania, jak go zbyt długo nie widzę, to obniża się we mnie poziom kreatywności, radości itd.
7. Nigdy nie umiałam pisać o sobie, zawsze to, co napisałam wydawało mi się potwornymi banałami i bzdurami. :) ;)
Ufff!!!! Dobrze, że to już za mną.
Teraz powinnam wytypować kolejne osoby, ale że nie lubię nikogo wywoływać do "odpowiedzi", póki nie jestem pewna, że nie ma nic przeciw temu, to pozwolę sobie nikogo nie wywołać. Może kiedyś :)
A tymczasem wiosna rozpłynęła się w deszczu i rozwiała się na wietrze. Mam nadzieję, że szybko wróci!!!
środa, 14 marca 2012
kolczykowo raz jeszcze
Jak Wam się podoba wiosna za oknami? Takie słońce wywabia z domu największych domatorów. Mam nadzieję, że wszędzie takie piękne słońce, a jeśli nie, wysyłam Wam mnóstwo słonecznych promieni, żebyśmy nie tylko my z Wu mogły się w nich grzać. Zaraz biegniemy na plac zabaw, ale póki co postanowiłam pozostawić Wam coś do oglądania. I tak, dzisiaj trochę kompletów, które "odkurzyłam" przy okazji porządków. Oglądajcie, oglądajcie, może znajdziecie coś dla siebie :).
Wiosennie pozdrawiam :)
Wiosennie pozdrawiam :)
poniedziałek, 27 lutego 2012
zaklinanie wiosny
Wiosna w duszy gra, wspomagana kolorami... Kwieciste spódnice wychynęły z pawlacza, soczyste barwy sznurków i koralików wzywają z półki, gotowe do użycia. Hiacynt roztacza wokół siebie upojny zapach wiosny i nawet jego intensywność zupełnie mi nie przeszkadza, choć nos mam wrażliwy.
Wu przerzuciła się chwilowo na rysowanie kredkami, efekty wychodzą mniej spektakularne, ale nie trzeba zakładać fartuszka ;).
A ja zaklinam wiosnę zielenią. Powstały ostatnio drobne kolczyki sutaszowe. Zielone oko wiosny, połyskujące w słońcu. Już znalazły się u właścicielki urodzinowo obdarowanej. Martuś, jeszcze raz, wszystkiego, co najpiękniejsze! Niech Tobie i Wam wszystkim, którzy tu do nas zaglądacie wiosna w duszy gra!
czwartek, 23 lutego 2012
wiosna wieje za oknem
Oj wieje, to mało powiedziane... Wiatr głowę urywa. Dlatego spacery ograniczamy do minimum i oddajemy się pracy artystycznej. Bo kiedy za oknem słońce, a w domu pachnie kwiatami, to do rękodzieła ręce rwą się same :):). Oj tak, tak.
Wiedziałam, że kiedy pojawi się dodatnia temperatura, dni się wydłużą, a słońce zacznie grzać promieniami, powróci moja chęć tworzenia.
Póki co przetestowałyśmy z Wu farby do malowania palcami. Zobaczcie jaki rozmach ma nasza córcia:
(trochę jej "pomagałam", nie mogłam się oprzeć, żeby sobie pobazgrać ;)).
Przygotowania do działania.
A tu efekty działań : :)
Zielone łapki przysporzyły wiele radości. Chyba pędzelek łaskotał moją Agregatkę i chichrała się przy tym niemiłosiernie. Pozdrawiamy Was radośnie :)
poniedziałek, 6 lutego 2012
porządki w szufladzie...
Choinka już pozbawiona szaty świątecznej robi teraz za kwiatek doniczkowy :). Może doczeka do przyszłego roku... Kto wie? A po drodze posłuży na Wielkanoc. Kto powiedział, że pisanki nie mogą wisieć na świerczku? :) :). Ale póki co posłużyła mi swoimi gałązkami przy fotografowaniu kolczyków, które zrobione onegdaj tkwiły w pudełku i przy okazji porządków zrobiło mi się ich żal, że takie ukryte. Postanowiłam Wam je pokazać. Przy okazji pobawiłam się w kolażowanie (nie, bynajmniej nie jeździłam na rowerze... nie przy takim mrozie... i w ogóle nie). To zapraszam... Oglądajcie. A może znajdziecie coś dla siebie?
Przypominam, że wszystko, co spodobało Wam się na naszej stronie i chcielibyście wejść w posiadanie takiego, bądź podobnego przedmiotu jest możliwe do zamówienia pod adresem: aigciesniarscy@gmail.com
środa, 1 lutego 2012
zimowy sen
Długie zimowe wieczory według powszechnej opinii sprzyjają pracy twórczej, zwłaszcza rękodzielniczej. Podobno. U mnie jest dokładnie odwrotnie. Do pracy twórczej potrzebuję słońca :). Zimą najchętniej zamieniłabym się z niedźwiedziem i zapadła w niezakłócany niczym sen... Niestety nie ma takiej możliwości :(. Cóż... Ale do rękodzieła trudno mi się zabrać... Dlatego zaniedbałam Was bardzo i bardzo Was za to przepraszam :).
Poprawy nie obiecuję, bo nie lubię rzucać słów na wiatr... :):). Mogę obiecać, że się postaram ;). Zobaczymy!
Póki co oddawałam się twórczej pracy umysłowej, ale nie to jest przedmiotem mojego blogowania, dlatego... Cicho sza!
A takie kolczyki wyszły ostatnio spod moich paluszków:
Poprawy nie obiecuję, bo nie lubię rzucać słów na wiatr... :):). Mogę obiecać, że się postaram ;). Zobaczymy!
Póki co oddawałam się twórczej pracy umysłowej, ale nie to jest przedmiotem mojego blogowania, dlatego... Cicho sza!
A takie kolczyki wyszły ostatnio spod moich paluszków:
Subskrybuj:
Posty (Atom)



